Wyznania streetwearowca z Podlasia

Wyznania streetwearowca z Podlasia

Wy, Nienormalni mnie zrozumiecie. Robicie nienormalne bluzy i ciuchy. W dodatku jednego z Was widziałem kiedyś w bielutkich skokach Nike Hurricane, więc wiecie jak to jest sypać gruby hajs na ciuchy. Ja sypię. Moja babcia w Czikago biega po mieście ogarniając mi dropy Supreme i Off White. Nie rozumiem jak można chodzić w randomowych ciuchach z sieciówek. Strzał na pysk wszystkim co nie wiedzą jak się nosić ze stylem! Przedstawiamy Wam wyznania streetwearowca z Podlasia.

Jestem profesjonalnym streetwearowcem, zbieram buty juz od 5 lat i wkurwia mnie ze w tej zajebanej cebulandii prawie nikt nie docenia dobrego fitu. Jako 6-latekj byłem w USA u babci i wiem, co to streetwear dzifko. Jak miałem 12 lat jeździłem do mamy do Belgii i tam całe kieszonkowe rozpierdalałem na skoki i dresy Nike TN.

Na naszym piździejewie pod Siematyczami to szkoda w ogóle sobie strzępić języka. W mojej szkole to już w ogole same croppiki żałosne albo aliexpress xD.

Ostatnio po udanym dropie wbijam do klasy cały w Supreme, a koleżanka do mnie, ze fajna koszulka XD Fajna koszulka? Fajna koszulka kurwo; ty wiesz w ogóle, ile to kosztowało?

Po szkole, jak wypierdolę gdzieś do Wawki, zostanę fejkowym policjantem. Nie oszukujmy się, wszystko idzie do przodu. Niedługo taki zawód będzie potrzebny. Aaaaaaaa kurwa nie mogę się doczekać jak na mieście zobaczę jakiegoś śmiecia w fejkowym BAPE. Zamiast robić po kryjomu zdjęcia i wrzucać na grupki, będę mógł na legalu do niego podbić i wykrzyczeć:

STOP, STOP, STOP, KURWAA LEGIT CHECK

W ogolę to chciałbym kiedyś zmienić świat. Muszę tylko wyjebać z tego mam już wizje, swoją pierdolona streetwearowa utopie – każdy mógłby wyzwać każdego na pojedynek. Kto ma na sobie więcej $$ ten może zajebać jakiś ciuch przegranemu. Jakie to by było piękne, rozjebałbym te wszystkie pizdy z mojego Czartajewa i szkoły, a te ich szmaty potem spalił.

W ciuchach z sieciowek chodzić nie będę XD. Po mieście chodzili by farmerzy, ukryci łowcy z wierzchu croppik, a pod spodem jakiś Bape czy Supreme i nie wiem, pasek Gucciego żeby na pewno przebić nic nieświadomego przeciwnika.

Bez nazwy-2
11nazwy-3
Bez naz2wy-3
Bez 23
Bez nazwysw-3
Bez nazwy-1

Spotkać można by było też takie legendy, co się woża w ciuchach za ponad 10k i są nie do rozjebania, i każdy ich unika XD Zbierały by się tez takie grupki sepow campiacych pod sklepami i atakując małolatów, którzy właśnie kupili sobie jakiś ciuszek żeby zapierdolić nówkę.

Wyznania streetwearowca z Podlasia

No zajebiście, ale póki co muszę się męczyć w tym Czartajewie. Oho, właśnie widzę kolejnego śmiecia w podrobionych YezzY. Czy to się kiedyś skończy?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *